IKS

MAPA (Magda Pasierska) [Rozmowa]

magda-pasierska-mapa-rozmowa

MAPA to pseudonim artystyczny Magdaleny Pasierskiej, która pod koniec ubiegłego roku wydała debiutancki album „Wzywam Cię”. Magda zgodziła się porozmawiać ze mną m.in. o zawartości krążka, swoich pasjach oraz planach na przyszłość.

 

Mariusz Jagiełło: Na początku zadam podchwytliwe pytanie: dowiedziałaś się, co jest Twoją bestią?

MAPA (Magdalena Pasierska): Tak. Moją bestią jest strach przed byciem samemu oraz mój pies – suczka Giga (śmiech).
 

MJ: Czy możesz przybliżyć genezę, jak zrodził się pomysł na MAPĘ? Wcześniej występowałaś z Michałem Majeranem w Me Myself And I. Chciałaś spróbować solowego projektu?

MAPA: Tak, miałam bardzo dużo muzyki swojej, takiej, która nie mogła być zrealizowana w Me Myself And I, a także wielką potrzebę grania bardziej klubowo, instrumentalnie. Weszłam na ścieżkę rozwoju muzycznego.
 

MJ: A jak obecnie wygląda sytuacja z duetem Me Myself And I?

MAPA: Jeśli pytasz mnie o to, czy gram z Michałem, to nie, nie gramy już razem. W tej chwili Michał współpracuje z inną wokalistką.
 

MJ: Porozmawiajmy już stricte o Twojej twórczości. „Wzywam Cię” to Twój debiut jako MAPA. Wcześniej w 2017 roku ukazała się EP-ka. Czemu tak długo trzeba było czekać na pełnowymiarowy album?

MAPA: Ponieważ ja w życiu wiele rzeczy robię na opak i z wieloma rzeczami jestem jakby karmicznie spóźniona. Musiałam przeżyć trochę życia, żeby to się wszystko stało, musiałam też dowiedzieć się „co ja w ogóle chcę w tej mapie”, że tak powiem. Również pandemia niestety wiele rzeczy zmieniła i wiele rzeczy opóźniła – chociaż akurat z tego opóźnienia to się, muszę powiedzieć, cieszę.
 

MJ: No właśnie! Ta płyta to według Twoich słów „pandemiczne dziecko”. Jak ten trudny czas przełożył się na jej muzyczny klimat? Ja w tych dźwiękach słyszę sporo mroku.

MAPA: Mroczna i zaniepokojona wieloma rzeczami jestem również bez pandemii, natomiast wyjątkowo pandemia zbudowała tej płycie taki – jak by to powiedzieć… jak popękane kry lodu – grunt emocjonalny pełen niepokoju, bólu i smutku. Pandemia zmieniła nasze życia.
 

MJ: Myślisz, że świat muzyczny i generalnie świat wrócą jeszcze do normalności sprzed pandemii?

MAPA: Nie. Stary świat ewidentnie umarł, będziemy doświadczać nowych form myślenia o tym, czym jest dobro kulturowe czy też w ogóle kultura i jej wytwory.-
 

MJ: Tytuł „Wzywam Cię” można interpretować w przeróżny sposób. A co autorka miała na myśli?

MAPA: Wzywam nas wszystkich do obudzenia się ze snu, samotności, samowystarczalności i izolacji. Pamiętajmy o tym, że nie jesteśmy sami. Otwierajmy serce na siebie!
 

MJ: Czy byli jacyś wykonawcy, którzy szczególnie inspirowali Cię przy powstawaniu „Wzywam Cię”? Czego słuchasz na co dzień?

MAPA: Słucham dużo rapu ostatnio, z Wielkiej Brytanii przede wszystkim. Słucham też dużo techno – i tutaj polskich twórców. W znakomitej większości ci twórcy, których słucham, to kobiety. Bardzo interesujący dla mnie jest również ten nowy trend w hip-hopie i RnB, a mianowicie faktor muzyki latynoamerykańskiej, który tam się pojawia. Ten trend interesująco nadaje utworom nowych jakości.
 

MJ: Płytę w warstwie muzycznej tworzyłaś wspólnie z Pawłem Rychertem. Jak wyglądał podział ról w tym zakresie?

MAPA: Ja najpierw skomponowałam te numery – formę brzmienia, która była bardziej szkicem, przekazywałam Pawłowi do pracy. Paweł odpowiada za mix praktycznie każdego utworu oraz ostateczne brzmienie. On również razem ze mną jest współtwórcą aranży. Za mix wokali oraz ostateczny mastering całego albumu odpowiada Marcin Bors.
 

MJ: Czy „Wzywam Cię” można określić mianem albumu koncepcyjnego? Są na nim interludia, które mogłyby o tym świadczyć.

MAPA: Jasne. Zależało mi na opowiedzeniu spójnej historii od pierwszej piosenki do ostatniej, chciałam, aby słuchacze zostali zabrani w opowieść, która ma swój początek oraz koniec.
 

MJ: W warstwie tekstowej również chciałaś przekazać jakąś jednolitą koncepcję? Jeśli tak, to jaką?

MAPA: Na płaszczyźnie tekstu to są jednak zamknięte pojedyncze piosenki opowiadające o różnych historiach, sytuacjach, przemyśleniach.
 

MJ: Mam wrażenie, że tekstowo ta płyta jest bardzo miejska, chociaż utwory „Mów” i „O wilku” mają w sobie nawiązania do natury. A Tobie bliżej do „rysowania chodników”, „betonowego lasu”, czy bardziej „rozmów z sową” i „szukania na polu śladów wilka”?

MAPA: Ja jestem pomiędzy. Jestem zwierzęciem z lasu, które nauczyło się żyć między betonowymi blokami. Moim balansem jest lawirowanie pomiędzy.
 

MJ: W utworze „Mów” gościnnie udziela się Swiernalis. Jak doszło do tej współpracy?

MAPA: Ten numer miał wielkiego pecha, nikt nie chciał go ze mną zaśpiewać. Bardzo dużo ludzi mi odmówiło. I mój dobry znajomy z Poznania zasugerował mi, że może Paweł (Swiernalis – przyp. Mariusz Jagiełło) zechciałby to zrobić – i to był strzał w dziesiątkę.
 

MJ: „No one” to jedyny utwór na płycie w języku angielskim. Nie korciło Cię, żeby nagrać więcej utworów w tym języku?

MAPA: Uważam, że nie mam jeszcze dobrej umiejętności pisania tekstów po angielsku. Pracuję nad tym, pielęgnuję tę umiejętność, ale to nie jest jeszcze ten poziom, żeby pisać całe albumy po angielsku. Ale podkreślam – idę w tym kierunku. To się stanie, ale jeszcze nie teraz.
 
 

MJ: Tytuł „Przejdź do pozycji dziecka” zapożyczyłaś z jogi. Wiem również, że interesujesz się horoskopami. Skąd wzięła się u Ciebie fascynacja tymi dziedzinami?

MAPA: Jestem zodiakalnym bliźniakiem i bardzo się interesuję wszystkim, co wiąże się z duchowością i rozwojem wewnętrznym – stąd joga i astrologia. Te nauki mnie rozwijają i cieszę się, że jestem ich uczniem.
 

MJ: Masz na tej płycie jakieś ulubione utwory, które są dla Ciebie wyjątkowo bliskie?

MAPA: „No one” jest mi wyjątkowo bliski. Ten tekst stał się bardzo aktualny na płaszczyźnie tego, co się dzieje w tym kraju od kilku lat. Ostatni rezonans, nowy rezonans, jaki złapał, to sprawa naszej wschodniej granicy. Miałam przywilej wesprzeć Grupę Granica, powtarzając tekst „No one” na koncercie Babskie Granie we Wrocławiu.
 

MJ: A propos sytuacji w naszym kraju. Artyści sceniczni różnie podchodzą do kwestii angażowania się w sprawy społeczno-polityczne. W czasie wspomnianego przez Ciebie grudniowego koncertu z cyklu Babskie Granie we wrocławskim Capitolu pojawiłaś się z tabliczką „NA GRANICY NIE GRA NIC”. Rozumiem, że według Ciebie artyści powinni głośno mówić o swoich przekonaniach?

MAPA: Ja w ogóle uważam, że sztuka powinna mieć jakiś faktor użyteczności, jakieś przełożenie na rzeczywistość. Wiesz, nie mówię, że w ogóle taka powinna być utylitarna, ale myślę, że musi być kontaktowa lub skontaktować się z tym, co się dzieje w rzeczywistości faktograficznej. Ja jestem takim artystą.
 

MJ: Wracając do ulubionych momentów na „Wzywam Cię”, moim ulubionym utworem jest „O wilku”, zakończony przepiękną codą. Kto odpowiada za ten fragment?

MAPA: Paweł (Rychert – przyp. Mariusz Jagiełło) zaaranżował Wilka, też bardzo lubię (śmiech).
 

MJ: Myślisz, że następny album będzie zbliżony do tego co proponujesz na „Wzywam Cię”, czy raczej chciałabyś zaproponować coś innego?

MAPA: Myślę, że Mapa jest w drodze, Mapa się kształtuje. Sądzę, że następna płytą będzie zbliżona do tego, co nazwaliśmy mapa tribe, czyli plemienny pulsujący styl muzyki klubowej. Pewnie będzie to miało rys z „teraz”. Możliwe też, że będzie bardziej spokojnie. Jak widać jeszcze do końca nie wiem (śmiech)
 

MJ: A czy powstają już kolejne nagrania?

MAPA: Na razie szkice, które nagrywam w domu. Mamy plan wyjechać do studia i zacząć nagrywać coś w rodzaju demo płyty.
 

MJ: Obecnie planowanie koncertów jest lekko karkołomne, czy jednak myślisz o tym, jak będą wyglądały Twoje występy promujące płytę „Wzywam Cię”? Album jest bardzo elektroniczny, więc zastanawiam się, czy widzisz swoje występy z wykorzystaniem jedynie automatu, czy może będą również żywe instrumenty?

MAPA: Mapa gra jako zespół, gramy w trzy osoby, a cała muzyka jest na żywo. Zagraliśmy już paręnaście koncertów, jesteśmy rozegrani i przygotowani. Zobaczymy, czy rzeczywistość pozwoli zagrać jeszcze więcej, ale jestem dobrej myśli.
 

MJ: Na koniec zapytam, czego Magda Pasierska chciałaby sobie życzyć w roku 2022?

MAPA: Chciałabym przestać się bać.
 

Rozmowę przeprowadził: Mariusz Jagiełło

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz