Krzysia Górniak to najbardziej aktywna wydawniczo gitarzystka na polskiej scenie jazzowej. Po dwóch EP-kach z autorskimi kompozycjami tym razem sięga po jazzowe standardy. 19 czerwca nakładem G2 Records & Publishing ukaże się jej nowe wydawnictwo – mini album „Wonderland”, otwierający nowy cykl artystki zatytułowany „Standardy na gitarę solo”. O inicjatywie, doborze nagrań i ich realizacji opowiedziała mi w poniższej rozmowie.
Maciej Majewski: Skąd pomysł, by wziąć tym razem na warsztat standardy jazzowe, którymi wcześniej posiłkowałaś się podczas ćwiczeń i jam sessions?
Krzysia Górniak: Po wydaniu dwóch EP-ek z autorskimi kompozycjami postanowiłam nagrać album z klasycznymi standardami w wersji solowej. Chciałam w ten sposób zaprezentować inną odsłonę swoich interpretacji znanych tematów i pokazać je z bardziej osobistej perspektywy. W ostatnim czasie ukazało się kilka wydawnictw prezentujących nowe aranżacje mojej muzyki – wspomniane już EP-ki „Touch” i „Wings”, a także projekt „Krzysia Górniak String Orchestra”. Czułam, że to dobry moment, by otworzyć kolejny rozdział i opowiedzieć nowe muzyczne historie.
MM: Podejrzewam, że to nie jedyne standardy jakie masz w repertuarze?
KG: Znam oczywiście wiele standardów, jestem z pokolenia, gdy na jam sessions grało się wyłącznie standardy, inaczej niż obecnie… jam sessions zostały zdominowane przez jass, co oznacza często swobodną improwizację na krótkich motywach. Ja jestem ze starej szkoły, gdzie standardy stanowiły podstawę wykształcenia i komunikacji między muzykami.

MM: Te cztery standardy, które znalazły się na „Wonderland”, grasz stonowanie i – nie tylko ze względu na użyty w ich nagraniu sprzęt – vintage’owo.
KG: Cykl wydawniczy „Solo Guitar” ma swoją wyraźnie określoną estetykę – opiera się na spokojnym, wyważonym graniu, które sprzyja wyciszeniu, relaksowi i kontemplacji. Moja EP-ka „Wonderland” ukazała się nakładem niemieckiej wytwórni G2 Records & Publishing. Jestem jedną z gitarzystek zaproszonych do udziału w tym projekcie realizowanym na platformach streamingowych, którego charakter i stylistyka są bardzo precyzyjnie zdefiniowane. W ramach serii najczęściej wykorzystywane są gitary akustyczne lub klasyczne. Tym razem zdecydowałam się jednak nagrać materiał na moim Gibsonie ES-175D, ponieważ jest to instrument, który daje mi ogromną swobodę i radość grania, a jego brzmienie wyjątkowo dobrze współgra z moją muzyczną wrażliwością. Cieszę się, że współpraca z wydawnictwem będzie kontynuowana. Otrzymałam już zamówienie na dwie kolejne EP-ki ze standardami jazzowymi, których premiery planowane są na 2027 rok. Mam nadzieję, że wkrótce będzie można usłyszeć moje interpretacje kolejnych pięknych standardów i odkryć je na nowo w ich kameralnej gitarowej odsłonie.
MM: Mówisz, że ten projekt jest realizowany na platformach streamingowych. A przecież te nagrania aż proszą się o wydanie ich na winylu.
KG: Też mam takie plany, ale dopiero po wydaniu 12 utworów, to będzie akurat około 40 minut muzyki, dobry czas aby umieścić to na winylu. Na razie w tym roku mam w planie wydać jeszcze nową płytę z zespołem Astrolabe, to będzie na jesieni.
MM: Któryś z tych 4 utworów jest ci szczególnie bliski, czy traktujesz je na równi?
KG: Z każdym z nich wiąże się pewna historia. „Alice in Wonderland” poznawałam z nagrań Johna Abercrombiego, którego interpretacje tego standardu do dziś uważam za świetne. To właśnie one zainspirowały mnie do zastosowania charakterystycznego zabiegu harmonicznego – długiego utrzymania dźwięku G w basie, przez co całość staje się otwarta i bardzo zwiewna. „Blue Bossa” to z kolei standard, który przez wiele lat towarzyszył mi w pracy pedagogicznej. Jest doskonałym materiałem do nauki rytmu bossa novy na gitarze, dlatego wielokrotnie wykonywałam go wspólnie z uczniami podczas lekcji. Mam do niego szczególny sentyment, ponieważ przypomina mi wiele muzycznych spotkań i pierwszych jazzowych doświadczeń młodych gitarzystów. „Beautiful Love” i „Stella by Starlight” to utwory, które nieodłącznie kojarzą mi się z jam sessions. Przez lata wykonywałam je w rozmaitych składach i z różnymi muzykami, dlatego każda kolejna interpretacja przywołuje wiele wspomnień. Szczególnie bliska jest mi „Stella by Starlight”, której piękna, wyrafinowana harmonia niezmiennie mnie inspiruje. Bogactwo zawartych w niej współbrzmień daje soliście ogromną swobodę interpretacyjną i za każdym razem otwiera nowe możliwości interpretacyjne.
MM: Zdradzisz jakie jeszcze standardy planujesz nagrać?
KG: Myślę, że jeszcze jest zbyt wcześnie na takie wybory, zazwyczaj przed nagraniami podejmuję decyzję co repertuaru.
MM: Kolejne nagrania również będziesz realizowała z Wojtkiem Olszakiem?
KG: Mam nadzieję, że tak, bardzo bym chciała, to realizator o światowym poziomie, świetnie słyszy i ma doskonały sprzęt vintage’owy w studio.
MM: Będziesz je nagrywała w tym samym muzycznym „anturażu”?
KG: Tak, to będzie kontynuacja tego konceptu.
MM: Wspomniałaś o płycie z Astrolabe, która wyjdzie jesienią. Jaki materiał będzie zawierała?
KG: To druga płyta zespołu Astrolabe, który współtworzę wraz z portugalskim wokalistą Rui Telesem. W porównaniu z naszym poprzednim albumem znajdzie się na niej znacznie więcej autorskiego materiału. Na repertuar złoży się pięć moich kompozycji oraz jeden utwór autorstwa Rui. Album uzupełnią także trzy interpretacje portugalskich piosenek inspirowanych tradycją fado. To projekt szczególnie bliski mojemu sercu, ponieważ łączy elementy jazzu z portugalską wrażliwością muzyczną, tworząc przestrzeń dla nowych brzmień i muzycznych opowieści.

MM: W którym wcieleniu będzie cię można usłyszeć na żywo w najbliższym czasie?
KG: Zbliżające się lato zapowiada się dla projektu Astrolabe intensywnie koncertowo. Już 28 czerwca wystąpimy na Mazurach, w Rydzewie, w portugalskim food trucku prowadzonym przez Rui Telesa. Następnie, 5 lipca, zagramy podczas Dnia Portugalskiego na rynku w Grudziądzu. Również w lipcu i w sierpniu będzie można usłyszeć mnie na koncertach z Krzysia Górniak Trio. Serdecznie zapraszam na wszystkie wydarzenia i zachęcam do śledzenia aktualnych informacji o koncertach oraz nowych projektach w moich mediach społecznościowych, a także na stronie internetowej krzysiagorniak.pl.
Rozmawiał Maciej Majewski