IKS

Earth Tongue – „Dungeon Vision” [Recenzja], wyd. self-released

Earth Tongue to duet pochodzący z Nowej Zelandii, który stacjonuje obecnie w Berlinie. Z jednej strony jest to zespół poruszający się bardziej w klimatach heavy psych inspirowanym mocno latami 70., jednakże w ich muzyce czai się sporo stoner/doomowego ciężaru, co sprawia, że nawet można ich znaleźć na Metal Archives. Na dodatek, z tego co zaobserwowałem osobiście, jest to zespół lubiany i słuchany przez gruziarzy, zatem nie ma tutaj przypadków.

Nowozelandczycy w składzie Gussie Larkin i Ezra Simons skupiają się na brzmieniu gitary (odpowiednio przesterowanej, z wyrazistym „dołem”, aby czymś wypełnić brak basu), perkusji oraz wokalach. Poza tym instrumentarium znajdziecie tutaj gdzieniegdzie syntezatory. To, co niezwykle podoba mi się w „Dungeon Vision”, to istotny aspekt: zespół nie udaje, że nie jest duetem, i nagrał album, na którym słychać twórczość dwóch osób skupiających się na organicznym brzmieniu.

 

 

Utwory na albumie są zróżnicowane. Znajdziecie tutaj zarówno psychodeliczne wyprawy, łagodniejsze balladowe utwory, ciężkie stonerowe riffy oraz dużo zabawy muzyką oraz kombinowania z brzmieniem, rytmem oraz dźwiękiem, uwypuklając najróżniejsze aspekty psychodelicznego grania. Ta naturalna łatwość, z jaką duet przekracza poszczególne style psychodelii, to najmocniejszy w moim odczuciu aspekt tego wydawnictwa. Znajdziecie tutaj nie tylko heavy psych, stoner, doom, ballady czy rockowo/metalowe granie w stylu vintage, ale też ich najróżniejsze kombinacje, co czyni odsłuch albumu niezwykle ciekawą wyprawą w dźwięk.

„Dungeon Vision” jako całość obraca się w stylistyce fantasy w stylu lat 70. Czuć, iż formacja odnajduje się w tych klimatach naturalnie i bardzo dobrze. W muzyce wyraźnie słychać zrozumienie tego dość przaśnego i, z punktu widzenia współczesnego słuchacza, możliwie absurdalnego stylu, jednakże Earth Tongue nie popadają w żadnym momencie w karykaturalność. Klimat, jaki kreują na „Dungeon Vision”, jest niezwykle wiernym odtworzeniem klimatu fantasy, jaki drzewiej był traktowany jako poważny i właściwy. Znajdziecie tutaj wiedźmie klimaty, nieco rycerskości, trochę motywów na syntezatorach przypominających stare gry RPG, czy czarodziejską psychodelię.

 

 

Poszczególne utwory są esencjonalne i dość krótkie: mamy tu do czynienia z dwunastoma utworami, które łącznie trwają 42 minuty. Ta forma jest idealna: duet wie jak tworzyć krótkie, nieprzekombinowane utwory, które mają w sobie ten charakterystyczny hipnotyzm oraz wciągają słuchacza w swój własny świat.

 

Jedno jest pewne: Earth Tongue wie, co robi – i chwała im za to. Cieszę się, iż na uszy słuchaczy oddano album, w którym czuć niesamowitą frajdę z grania muzyki oraz pełne wczucie się w klimat vintage. Lubię wracać do albumów, na których od początku do końca jestem solidnie bujany odpowiednim wyważeniem pomiędzy ciężarem, psychodelią i przebojowością.

 

 

Marek Oleksy  (Gruz Culture Propaganda)

 

 

Pamiętajcie, żeby wspierać swoich ulubionych artystów poprzez kupowanie fizycznych nośników, biletów na koncerty oraz gadżetów i koszulek.

 

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

IKS

SztukMix - Strona poświęcona szeroko pojętej sztuce

© SztukMix 2020