IKS

Gibran Alcocer [Rozmowa]

Od niezwykle popularnych filmików na TikToku do wyprzedanych sal koncertowych. Gibran Alcocer, autor minimalistycznych hitów, takich jak „Idea 10”, po raz pierwszy rusza w trasę i już 1 października zagra w Warszawie. W rozmowie opowiada o tym, dlaczego jego występy to coś więcej niż tradycyjny recital fortepianowy, o tym jak produkcja wpłynęła na brzmienie jego fortepianu, oraz z jakiego powodu rezygnuje ze zwykłych wizualizacji na rzecz unikalnego sound designu i gry światła. „Chcę stworzyć coś, na co sam chciałbym pójść z przyjaciółmi” – zdradza pianista.

 

Kuba Ryszkiewicz: Przyjeżdżasz do Warszawy zagrać koncert. Czy możesz mi trochę opowiedzieć, czego możemy się po nim spodziewać?

REKLAMA

 

 

Gibran Alcocer: Jestem naprawdę podekscytowany, to moja pierwsza trasa i myślę, że będzie naprawdę super. Staramy się zrobić coś innego niż zwyczajny tradycyjny koncert fortepianowy.

 

 

KR: W jaki sposób innego?

 

 

GA: Mam bardzo młodą publiczność jak na muzykę fortepianową. Chcieliśmy stworzyć coś odpowiedniego dla każdego, poeksperymentować z reżyserią dźwięku i oświetleniem. Nie widziałem wcześniej takiego koncertu fortepianowego.

 

 

KR: Popraw mnie, jeśli się mylę, ale na scenie będziesz tylko ty?

REKLAMA

 

 

GA: Tak, na scenie będę tylko ja. Chcemy zachować intymny koncept koncertu fortepianowego, bo koniec końców wiem, że mnóstwo ludzi przychodzi zobaczyć, jak gram jako pianista, i chcemy to utrzymać. Nie zamierzamy robić czegoś szalonego, ale wprowadzić elementy, których zazwyczaj nie ma na podobnych występach.

 

 

KR: Takich jak światło?

 

 

GA: Na przykład pobawić się trochę bardziej światłem, zsynchronizować oświetlenie z tym, co gram – tego typu rzeczy.

 

 

KR: Będziesz miał jakieś wizualizacje za sobą?

 

 

GA: Nie, nie robimy wizualizacji. Wszystko będzie działo się „tu i teraz”, nic wcześniej nagranego.

 

 

KR: Słuchając twojej muzyki, czuję, że jest bardzo introspektywna, intymna. Zastanawiam się, jak to się łączy z tym światłem i widowiskiem, o którym mówisz.

 

 

GA: Staram się przełożyć całą emocję piosenek na to, co widzisz. Chcę zainteresować młodszą widownię. Wiele osób słucha mojej muzyki, ale ja osobiście chyba nie byłem na zbyt wielu koncertach fortepianowych, bo czuję… że nie jest to coś, na co chciałbym patrzeć przez długi czas. Więc staram się zrobić coś, na co sam osobiście chciałbym pójść z przyjaciółmi.

 

 

KR: Drugim aspektem, o którym wspomniałeś, była oprawa dźwiękowa.

 

 

GA: Odkąd zacząłem produkować muzykę w bardzo młodym wieku, zajmowałem się różnymi gatunkami, od EDM, hip-hopu, popu, rocka po rock alternatywny – właściwie wszystkim. Bardzo wkręciłem się w produkcję i czuję, że wiele z tego, co robię w moich utworach fortepianowych, mocno opiera się właśnie na produkcji. Na brzmieniu fortepianu i sound designie. I chcę to przenieść do grania na żywo. To coś, czego pianiści zazwyczaj nie robią. Chcę przenieść te wszystkie elementy, które naprawdę kształtują moje utwory do grania przed publicznością. Wszystko mocno opiera się na reżyserii dźwięku. Chcemy mieć coś dla każdego. Młodzi ludzie lubią słuchać muzyki z dobrych głośników. Może niektórzy idą na koncert na żywo, oczekując, że usłyszą żywy fortepian i to też będzie. Będziemy mieli wszystko. Staram się to zrobić tak, aby objąć jak największą część publiczności, żeby każdy mógł się dobrze bawić. Niektórzy są bardziej wzrokowcami, inni skupiają się na dźwięku. Dlatego położyliśmy większy nacisk na sound design i światło, bo wiemy, że musimy to trochę zbalansować. Gdyby to był tylko fortepian z wizualizacjami, byłoby to tak wizualne, że ludzie skupiliby się wyłącznie na nich. Więc złożenie tego wszystkiego w całość było naprawdę fajną przygodą.

 

 

KR: Kilka razy wspomniałeś, że twoja publiczność jest młoda jak na ten rodzaj muzyki. Zaczynałeś jako TikToker. Czy to jest tego efekt?

 

 

GA: Myślę, że tak. Robiłem dużo popularnych coverów muzyki popularnej. Tego zazwyczaj słucham. Pomyślałem, że skoro uwielbiam grać jakiś utwór, uwielbiam go słuchać, to może innym też się spodoba. Zacząłem więc robić covery w trochę inny sposób niż większość w tamtym momencie. Wszyscy robili wtedy szalone covery – świetni pianiści robili tak skomplikowane aranżacje, że prawie nikt nie potrafił ich zagrać. I ok, to jest super, ale nikt nie robi naprawdę prostych coverów, skupionych na każdej pojedynczej nucie. To było bardziej jak widowisko do oglądania. Zacząłem robić coś przeciwnego. I wyszło bardzo dobrze. Czułem, że młodzi ludzie bardziej łapali kontakt z tym, niż z graniem na fortepianie w super skomplikowany sposób. Przyciągnąłem tym dużą część tej publiczności z mediów społecznościowych. A potem, kiedy opublikowałem swój własny utwór, miałem już tych odbiorców.

 

 

KR: A jak ewoluuje twoja obecność w mediach społecznościowych?

 

 

GA: Szczerze mówiąc, główną rzeczą, na której się skupiam, jest muzyka. Używam mediów społecznościowych jako narzędzia. Widzę moją muzykę we wszelkiego rodzaju filmach, u różnych marek, u ludzi. Moja obecność jako artysty oczywiście stała się większa teraz, kiedy ludzie znają moje utwory. Sam z siebie nie jestem bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Nie lubię być kimś w rodzaju „twórcy treści”. Nie czuję potrzeby publikowania tylko po to, by robić wyświetlenia.

 

 

zdj. materiały promocyjne

 

 

KR: Słuchając twojej muzyki, zauważyłem też, że masz głowę pełną idei. Większość twoich utworów ma w nazwie słowo idea – „Idea 1”, „Idea 10”. Co ciekawe, nie są ułożone chronologicznie. Pierwszym pomysłem była „Idea 10”, a potem skaczesz po numerach.

 

 

GA: Tak, szczerze mówiąc to zabawne, bo wielu ludzi pyta, dlaczego nazwałem je „Idea”. To najprostsza rzecz na świecie, po prostu tak zapisywałem je w komputerze. Wcześniej nie tworzyłem muzyki fortepianowej, aż do kilku miesięcy przed wydaniem „Idea 10”. Za każdym razem, gdy miałem pomysł na utwór na fortepian, po prostu go nagrywałem. Ale to były dosłownie tylko pomysły, nawet nie pełne utwory. Nigdy nad nimi dłużej nie pracowałem. Miałem ich sporo przez długi czas, aż doszedłem do „Idea 10”. I to był właściwie pierwszy utwór fortepianowy, który zrobiłem w całości. Dokończyłem go w tym samym momencie, w którym usiadłem do nagrywania. Zatem tak, to był pierwszy utwór, jaki wydałem, bo zasadniczo był pierwszym, który kiedykolwiek ukończyłem, i jedynym, jaki wtedy miałem.

 

 

KR: Wspomniałeś, że wcześniej produkowałeś wiele różnych gatunków muzycznych.

 

 

GA: Tak.

 

 

KR: Jak to wpłynęło na ostateczny kształt „Idea 10”?

 

 

GA: Czuję, że ukształtowało to ten utwór bardziej od strony producenckiej. Jeśli posłuchasz tej piosenki, to nie jest to normalne brzmienie fortepianu. To nie jest dźwięk, który usłyszysz u każdego pianisty. Byłem bardzo skupiony i spędziłem mnóstwo czasu na projektowaniu tego brzmienia.

 

 

KR: Czy możesz mi powiedzieć o tym coś więcej? Bo dla mnie, jako laika, brzmi po prostu jak fortepian. Podpowiesz mi, na co zwrócić uwagę?

 

 

GA: Zazwyczaj brzmienie fortepianu jest bardzo naturalne i tak organiczne, że czasami bywa nieprecyzyjne. Ja włożyłem w to więcej wysiłku – aby uzyskać precyzyjny element wirtualnego instrumentu i zmieszać go z dużą ilością produkcji dźwiękowej w tle. Więc nawet jeśli utwór jest bardzo prosty, bardzo minimalistyczny, czujesz, że cała produkcja jest rozbudowana. Nie masz wrażenia, że w paśmie jest tylko fortepian – czujesz, że dzieje się tam mnóstwo rzeczy, z których może świadomie nie zdajesz sobie sprawy, czym są, ale ostatecznie tam są. To sprawia, że cała atmosfera wydaje się pełna. Tam jest dużo reverbu, korekcji graficznej, kompresji i wielu innych rzeczy. Dzięki temu otrzymujesz brzmienie fortepianu, które jest spójne, brzmi bardzo filmowo, a jednocześnie jest pełne. Możesz zagrać dwa dźwięki na tym fortepianie i będzie to brzmiało bardzo dobrze. Spędziłem mnóstwo czasu na projektowaniu tego brzmienia, żeby sprawdzało się we wszystkim. Nawet w najprostszych rzeczach.

 

 

KR: Powiedziałeś: wirtualny instrument?

 

 

GA: Tak. Wirtualny instrument to jakby wstępnie nagrany instrument w studio. Ktoś nagrywa prawdziwy fortepian, więc jeśli masz tylko klawiaturę sterującą, możesz grać rzeczywistym brzmieniem fortepianu – wirtualnie. Przechodząc z innych gatunków, było to dla mnie o wiele bardziej elastyczną metodą niż konieczność nagrywania żywego instrumentu. W trakcie pracy możesz modyfikować rzeczy na bieżąco. Jeśli zrobisz pełne nagranie żywego fortepianu, a potem powiesz: „Och, chcę coś zmienić”, a jesteś po drugiej stronie świata, nie masz możliwości tego zmienić. Musisz nagrać to ponownie na innym fortepianie i przejść cały proces od nowa. Natomiast z wirtualnymi instrumentami – odkąd podróżuję, mogę po prostu wprowadzać poprawki w dowolnym miejscu, w którym się znajduję. Oszczędza to czas, daje większą spójność i zapewnia elastyczność brzmienia.

 

 

KR: Ale to dotyczy nagrań, podczas gdy na koncertach grasz na niewirtualnym instrumencie?

 

 

GA: To właśnie część tego, co robimy. Chcemy mieć wirtualny instrument, którego brzmienie, jeśli je usłyszysz – od razu wiesz, o co chodzi. Dziś wszyscy go używają. Jeśli usłyszysz to konkretne brzmienie, wiesz, że to od tej samej osoby, która stworzyła „Idea 10”. Ponieważ jest tak charakterystyczne – nie usłyszysz takiego fortepianu u nikogo innego. Staramy się przenieść to na występ na żywo, ale jednocześnie będziemy również mieli żywy fortepian, prawdziwy drewniany instrument, na którym będę grał. Bo chcemy zrobić coś dla każdego. Dla mnie reżyseria dźwięku jest niezwykle ważna i czuję, że byłoby bardzo trudno uzyskać to w każdym klubie czy sali, gdybyśmy robili to w tradycyjny sposób. Gdybyśmy po prostu przywieźli prawdziwy fortepian i próbowali sprawić, by za każdym razem brzmiał idealnie, zajęłoby to mnóstwo czasu i nie byłoby spójne. Dlatego zdecydowałem się włączyć wirtualny instrument również do koncertu na żywo. Każda sala ma inne mikrofony, każda ma inne fortepiany. Uzyskanie tego konkretnego brzmienia w każdym miejscu byłoby bardzo trudne. A dla mnie osobiście to coś bardzo ważnego, bo uważam, że sound design jest ogromną częścią mojej muzyki. Poza tym niewielu ludzi ma okazję posłuchać pełnej jakości tego brzmienia, bo w telefonie czy na zwykłych głośnikach nie brzmi ono tak samo. Natomiast w sali koncertowej jest lepszy system nagłośnienia i prawdopodobnie usłyszysz ten utwór w zupełnie inny sposób niż zazwyczaj w telefonie.

 

 

 

 

KR: Wspomniałeś, że wybrałeś brzmienie swojego wirtualnego instrumentu. Czy masz bibliotekę, z której odsłuchujesz próbki?

 

 

GA: Tak, mam ich bardzo dużo. Zajęło mi trochę czasu wybranie tej właściwej. A nawet po tym, jak już ją wybrałem, wciąż ją dopracowuję i dodaję nowe rzeczy. Czasami łączę prawdziwy fortepian z wirtualnym – tak jak w „Idea 25”, utworze, który zrobiłem z Andreą Vanzo. Użyliśmy tam wirtualnego instrumentu, ale użyliśmy też fortepianu koncertowego i pełnego fortepianu w tym samym utworze. Uwielbiam się tym bawić. I to jest coś, czego moim zdaniem niewielu pianistów robi. Oni grają na fortepianie, nagrywają i są niesamowitymi pianistami. I o to chodzi, są pianistami. Dodanie elementu zabawy i eksperymentowania z produkcją dodaje znacznie więcej, i nadaje głębszy charakter każdemu utworowi.

 

 

KR: A kiedy trasa się skończy, zamierzasz od razu nagrywać coś nowego czy odpocząć?

 

 

GA: Chyba zwariuję, jeśli po miesiącu w trasie nie wejdę do studia. Więc pewnie wrócę tam tak szybko, jak to możliwe. Może odpocznę tydzień lub dwa, ale muszę wrócić do studia.

 

 

KR: Wspomniałeś też, że zacząłeś eksperymentować z różnymi gatunkami. Czy widzisz siebie wracającego do któregoś z nich, czy zamierzasz trzymać się grania tej nowoczesnej klasyki?

 

 

GA: Zdecydowanie. Kocham muzykę w ogóle. Nigdy nie mówię, że jakiś gatunek jest zły. Zawsze uczę się z każdego gatunku, z jakiego mogę. Więc zdecydowanie chciałbym robić znacznie więcej niż tylko fortepian. Muzyka jest niesamowita, możesz zdobyć mnóstwo doświadczenia i robić szalone rzeczy. Zostanie tylko przy fortepianie… Kocham fortepian i nigdy nie przestanę na nim grać, ale czuję, że znudziłoby mi się to, gdyby to była jedyna rzecz, jaką robię.

 

 

KR: Bardzo dziękuję za ten wywiad. Do zobaczenia w Warszawie.

 

 

GA: Bardzo dziękuję. Cześć.

 

 

Rozmawiał Kuba Ryszkiewicz

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

IKS

SztukMix - Strona poświęcona szeroko pojętej sztuce

© SztukMix 2020