IKS

Crobu – „More Than This” [Recenzja], wyd. własne

Crobu to formacja z Sardynii, która powstała rok temu i niedawno wydała własnym sumptem swój debiut: „More Than This”. Ich debiutancki album długogrający to niezwykle sycąca mieszanka stoneru, doomu, sludge’u oraz southern metalu, podana w sposób tak zbalansowany, iż ciężko jednoznacznie określić, który z tych czterech gatunków jest tutaj dominujący. Myślę, iż jest to album, który powinien sprawić wiele frajdy miłośnikom muzycznego gruzu.

Brzmienie płyty cechuje surowość oraz niezwykle wyraziste niskie spektrum dźwięku, dzięki czemu riffy buczą aż miło. Kompozycyjnie Włosi nie skazują słuchacza na nudę, czerpiąc z wielu różnych aspektów grania ciężkiego i wolnego: to, co jest jednak spoiwem wszystkich utworów, to niezwykły groove, przy którym nie da się wysiedzieć spokojnie. Jak można się również spodziewać po albumie wydanym w duchu DIY, czuć tutaj pasję oraz dużo frajdy z grania, która łatwo mi się udziela.

 

 

Album otwiera utwór tytułowy, który najpierw wabi intrygującą melodią, aby następnie wrzucić słuchacza w objęcia potężnie gruzującego riffowania z psychodelicznymi twistami, wkroczyć w żywiołowy groove do skakania na wolno czy masywny, plugawy breakdown. Da się tutaj wyczuć zarówno nowoorleański sludge, jak i stoner/doomowe wątki. „Crows” to z kolei energiczna dawka stoner metalu, w tym rock’and’rollowym wydaniu. Jest bujająco, jest szaleńczo, ale też niezwykle ciężko a riffy zdają się rezonować i pieścić słuchacza. Całości dopełnia ekspresyjne solo na gitarze.

„Awake” zabiera słuchacza w bardziej pustynne klimaty stoner/doomowe z rozwleczonymi riffami, oraz sludge’owymi akcentami. Pomimo tego całego szlamu, jakim jest pokryty utwór, jest w nim coś pozytywnego, pobudzającego wyobraźnię i roztaczającego przed widzem wizję wędrówki przez piaszczyste rejony. Nie zabraknie też wątku psychodelicznego. „The Bleed” podkręca tempo i zapewnia żywiołową partię stoneru, której zwyczajnie nie da się słuchać na spokojnie. Gdy sekcja rytmiczna wkracza w plemienny motyw, a gitara prowadząca wychodzi z energicznym solo, to już nogi same chodzą. Do tego gustowny gruz na koniec.

 

„Violet” to z kolei utwór, który wprost oczarowuje groovem. Myślę, że gdyby nie fakt, iż brzmienie to przesterowana ściana dźwięku, to byłby to utwór stricte taneczny. Na dokładkę dodajcie bluesową solówkę na niezwykle ciężkim i bujającym podkładzie, coś pięknego. „Full Speed Ahead” wkracza w bardziej połamane rytmy oraz nietypową melodię, tworząc prawdziwie psychodeliczny klimat. Nawet kiedy zespół postanawia wkroczyć w szybsze rewiry, czy potem zwolnić, ta psychodela jest tu cały czas obecna i wyrazista, dodając tego pierwiastka dziwności, który nasila się w totalnym młynie pod koniec utworu.

 

zdj. Bianca Sanna

 

„Even Worse” brzmi po części jak Motörhead w stonerowym wydaniu: jest prosto, szybko, dziko, ciężko, a riffy wspaniale buczą. Mniej więcej w połowie następuje gwałtowne zwolnienie i wkroczenie w granie gęste i wolne, ale też przestrzenne, przy którym łatwo można odpłynąć w inny stan świadomości. Płytę zamyka „I Am the Leaf”, na którym formacja eksploruje bardziej melancholijną stronę gruzowania. Smutek jest tutaj osiągany poprzez kontrastowanie łagodnych, smutnych motywów, z przytłaczającym, nisko brzmiącym riffowaniem. Kawałek uderza mocno prosto w serducho.

 

Zawsze cieszy mnie obecność nowych zespołów na scenie gruzowej. Crobu swym debiutem sprawili, iż będę obserwować ich kolejne wydawnictwa z dużym zainteresowaniem, wszystko za sprawą umiejętnego i wciągającego mieszania ze sobą stoneru, doomu oraz sludge’u w różnych proporcjach i w różnym wydaniu.

Marek Oleksy (Gruz Culture Propaganda)

Pamiętajcie, żeby wspierać swoich ulubionych artystów poprzez kupowanie fizycznych nośników, biletów na koncerty oraz gadżetów i koszulek.

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

IKS

SztukMix - Strona poświęcona szeroko pojętej sztuce

© SztukMix 2020