IKS

Neon Mud – „Mud and Black Water” [Recenzja] Wyd. Self-Released

Neon Mud to zespół z Warszawy, który gra styl uroczo nazwany stone’n’roll. Muszę przyznać, że to określenie bardzo trafne, jak na muzykę, którą gra trio. Formacja bazuje na stonerze w tym bardziej doomowym wydaniu, jednakże wrzuca w to bezwstydnie bujające motywy z blues rocka czy bardziej psychodelicznych klimatów, kojarzących mi się z latami 70., czy nawet nieco z grungem.

„Mud and Black Water” to debiut długogrający Neon Mud, ale nie debiut wydawniczy. Wcześniej kapela wydała niezwykle wkręcającą się w mózg epkę „Out of the Mud”, z uroczą scenką rodzajową na okładce przedstawiającą typowy dzień z życia stolicy Polski, oraz dwa single będące odrębnymi wydawnictwami. Śledzę Neon Mud już od dłuższego czasu i zawsze niezwykle ceniłem sobie swoisty paradoks ich muzyki. Na czym ten paradoks polega? Grają niezwykle ciężko, ale ich utwory mają w sobie jakiś dziwny luz, nietypową lekkość. Ich muzyka potrafi być zarówno przebojowa, niepokojąca, jak i psychodeliczna. Czasami naraz, czasami na przemian. Nowa płyta w dalszym ciągu porusza się w tej konwencji, jeszcze bardziej ją usprawniając. Okładka tym razem przedstawia scenę rodzajową nocnego spaceru po bliżej nieokreślonym miejscu zdewastowanym bronią atomową.

 

fot. Ewa Grabowska

 

Jeśli miałbym jakoś krótko określić, jak brzmi album, to powiedziałbym, że tak jak jego okładka. Utwory mają niezwykle postapokaliptyczny wydźwięk: cała destrukcja już się wydarzyła, a kapela gra soundtrack odbijający się echem po ruinach cywilizacji. Samo brzmienie to istne mistrzostwo, ale nie spodziewałem się niczego innego po nagrywaniu w legendarnym Kongo Studio. To, co gruzuje, jest niezwykle basowe i pełne ciężaru. To, co psychodeliczne, wspaniale przenosi umysł słuchacza gdzieś hen wysoko ponad orbitę. Do tego – jak niesamowicie to buja. Nie ma dla mnie nic piękniejszego w muzyce, niż mocno bujający stoner grany na pełnym mamucim ciężarze. Dodatkowo – daje się tutaj odczuć bagienny muł i tajemnicze opary.

Same kompozycje od samego początku do końca trzymają w swoich bagiennych objęciach. Przez to ciężko jest mi wysłuchać ten album tylko raz i zazwyczaj leci sobie radośnie 2-3 razy (albo więcej). To, co mnie tu tak mocno trzyma, to niezwykle bujająca dawka gruzowych riffów, teksty ze szczyptą ironii, psychodeliczne motywy prostujące fałdy mózgowe, a także brzmienie, które przyjemnie pieści wnętrzności. Do tego różne style wokalne, gdzie motywy śpiewane brzmią raz jak upalony kaznodzieja bagiennego kultu, raz jak bagienny stwór, którego ten kult czci, a który właśnie wypełzł z bajora. Czasem można też usłyszeć chóralny krzyk wyznawców tegoż kultu, zachwyconych tym stanem rzeczy i proszących o więcej.

 

 

Utwory są konkretne, dość krótkie i na temat. Ich celem jest zarówno dowieźć porcję sycącego, kalorycznego gruzu, jak i wybujać słuchacza. To bujanie jest o tyle ciekawe, że Neoni grają niezwykle tanecznie, niezależnie od tego, czy utwór, którego słuchamy, to bezwstydny banger, czy ponura eskapada w mrok ludzkiej duszy. Zwłaszcza w tym drugim przypadku jest to efekt niezwykły, przypominający dość mocno motyw danse macabre. Umówmy się: poruszać słuchaczem do bangera potrafi wielu wykonawców, ale żeby wpleść najprawdziwsze bujańsko w ponuractwo – to prawdziwa sztuka.

 

Jeśli szukacie dobrej zabawy i możecie na nią poświęcić 37 minut, oraz nie boicie się utaplać w błotnistym bajorze, to „Mud and Black Water” będzie pozycją idealną. Bagienny stone’n’roll nigdy nie będzie już taki sam po premierze tego albumu. Jeśli mnie ktoś szuka, to w najbliższym czasie zapewne będę się bujać z postapokaliptycznym kultem z bagien.

 

Marek Oleksy ( Gruz Culture Propaganda )

 

Pamiętajcie, żeby wspierać swoich ulubionych artystów poprzez kupowanie fizycznych nośników, biletów na koncerty oraz gadżetów i koszulek. Album możecie nabyć na bandcamp (tutaj)

 

 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych:

👉 Facebook

👉 Instagram

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

IKS

SztukMix - Strona poświęcona szeroko pojętej sztuce

© SztukMix 2020