IKS

Ellende – „Zerfall” [Recenzja] wyd. AOP Records

Ellende to projekt, który od lat funkcjonuje na styku intymnego pamiętnika i monumentalnej sztuki dźwięku. Powołany do życia przez Lukasa Goscha jako jednoosobowa wizja, szybko urósł do rangi jednego z najbardziej poruszających zjawisk współczesnego post-black metalu. Od początku była to muzyka zanurzona w emocjach, naturze i wewnętrznych zmaganiach, a każda kolejna płyta stanowiła kolejny rozdział osobistej opowieści artysty.

„Zerfall” – najnowsze, szóste już pełne wydawnictwo Ellende – jest rozdziałem być może najbardziej bolesnym, ale i najbardziej oczyszczającym. Album o rozpadzie, który jednak nie jest końcem, lecz koniecznym etapem w procesie odnajdywania siebie na nowo. Gosch prowadzi słuchacza przez krajobraz strat po odejściach bliskich, przez emocjonalne rany, które długo nie chcą się zagoić. Muzyka nie udaje, że ból znika – ona pozwala go przeżyć, oswoić i powoli zamienić w siłę.

 

zdj. materiały prasowe

 

Charakterystyczne dla Ellende ściany dźwięku mają tu wyjątkową głębię, jak w majestatycznym tytułowym „Zerfall”. W „Zeitenwende Teil II” gitary nie tylko miażdżą, ale też falują niczym wspomnienia, malując przepiękne melodie. Uderzają z całą mocą, by następnym razem cofnąć się i zostawić przestrzeń na oddech.

Wokale Lukasa przeszywają – pełne rozpaczy, gniewu, ale też nadziei. To krzyk kogoś, kto nie boi się pokazać swojej kruchości. Emocje wylewające się z każdej nuty tworzą niesamowitą choreografię dźwięków, w której chaos i melancholia współistnieją z pięknem. Gosch to artysta kompletny: autor tekstów, kompozytor, wykonawca i twórca oprawy wizualnej swoich dzieł. Obrazy zdobiące wydawnictwa Ellende są naturalnym przedłużeniem muzyki – surowe, symboliczne, idealnie oddające klimat rozpadu i wewnętrznej walki z własnymi słabościami oraz lękami. Wszystko tu jest spójne i szczere, pozbawione zbędnej maniery.

 

 

„Zerfall”, jak i ogólnie muzyka Ellende, ma dla mnie dodatkowy osobisty wymiar. To dźwięki towarzyszące mi od dawna, dodające otuchy oraz pomagające przy stawianiu czoła własnym lękom. Miałem niezwykłą przyjemność zobaczyć Ellende na żywo już dwukrotnie, a te koncertowe doświadczenia tylko spotęgowały odbiór albumu. Na scenie utwory nabierają jeszcze większej mocy, a emocjonalna więź między artystą a publicznością staje się niemal namacalna. To dowód na to, że muzyka działa jak terapia – nie tylko dla samego twórcy, ale również dla jego słuchaczy, ukazując sztukę ekstremalnie piękną i zaangażowaną.

 

„Zerfall” to płyta wymagająca i niezwykle satysfakcjonująca. Dla fanów projektu będzie kolejnym głębokim zanurzeniem w znajomy, choć wciąż zaskakujący świat. Dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją podróż z Ellende, może stać się intensywnym, lecz oczyszczającym początkiem. Muzyka, która boli, ale właśnie dlatego jest tak potrzebna i ważna.

 

Kamil Tyski (Muzyczne retrospekcje)

 

Zachęcamy też do sprawdzenia :

Galeria z koncertu Ellende, Karg oraz Firtan w klubie Hydrozagadka, Fot. Martyna Hordowicz , org. Winiary Bookings (TUTAJ)  

 

Pamiętajcie, żeby wspierać swoich ulubionych artystów poprzez kupowanie fizycznych nośników, biletów na koncerty oraz gadżetów i koszulek.  „Zerfall”  kupicie na bandcamp (tutaj)

 

 

 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych:

👉 Facebook

👉 Instagram

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

IKS

SztukMix - Strona poświęcona szeroko pojętej sztuce

© SztukMix 2020