Renesans naszych rodzimych brzmień progresywnych trwa nieprzerwanie od dobrych paru lat. W tym roku swój wielki powrót na scenie, po dłuższej przerwie, zalicza Quidam. Również Collage ma w planach huczne świętowanie 30-lecia kultowego albumu „Moonshine”. Łyżką dziegciu jest natomiast planowana przerwa Riverside. Z dobrych informacji otrzymaliśmy niedawno trzeci studyjny krążek krakowskiego BlackLight zatytułowany „Future Belongs To”.
Grupa zadebiutowała w 2020 roku za sprawą „Following the Future”, a dwa lata później poszła za ciosem i wypuściła krążek „River of Time”, który został zrecenzowany na łamach naszego portalu przez Błażeja Obiałę. Kto widział w minionym roku zespół na żywo, wiedział doskonale czego się spodziewać po najnowszym wydawnictwie, ponieważ materiał był niemal w całości prezentowany na koncertach. Na początku 2024 roku premierę miał singiel „Endless End”, który spotkał się z pozytywnym odbiorem fanów. Pracę nad albumem jednak znacznie się przeciągnęły w czasie. W końcu, w marcu 2025, materiał zawarty na „Future Belongs To” został w pełni zaprezentowany.
Droga, którą przeszedł w ostatnim roku krakowski zespół, była pełna zakrętów, ale Maciej Majewski, lider grupy i autor właściwie całego materiału, spisał się doskonale. Słowa uznania należą się także pozostałym muzykom tworzącym BlackLight: Robertowi Kurzyńskiemu, Tomaszowi Szydło oraz – „nowemu” nabytkowi grupy – perkusiście Stanisławowi Skowrońskiemu. Ich kunszt wykonawczy robi wrażenie. Nic więc dziwnego, że całość brzmi naprawdę fantastycznie. Nie sposób nie wspomnieć również o gościach, którzy dołożyli swoją istotną cegiełkę do albumu „Future Belongs To”. Żona Macieja Majewskiego, Magdalena, swoim głosem ubarwiła dwie kompozycje – „Between Dreams and Reality” oraz „Feel the Same”. Z kolei dr hab. Wiesław Suruło, wykładowca Akademii Muzycznej w Krakowie, zagrał na flecie w „So Far Away”, dzięki czemu cała kompozycja skręciła mocno w brzmienia bliskie wspomnianemu Quidam.

Znając wcześniejsze dokonania BlackLight z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Future Belongs To” to ich najrówniejsza płyta. To materiał, z jednej strony, stonowany i melancholijny, ale – z drugiej – nie brakuje tutaj cięższych fragmentów. Wyczuwalne inspiracje zespołami takimi jak Opeth, Tool czy rodzimymi Collage i Riverside, są tutaj składowymi, które w finalnym efekcie tworzą muzyczną tożsamość BlackLight.
Otwierający całość singiel „Endless End” muzycznie brzmi jak skrzyżowanie Collage z Opeth. Subtelne intro przeradza się w melancholijną partie gitary, która przywodzi mi skojarzenie z Mirkiem Gilem, legendarnym gitarzystą wspomnianego Collage. Następnie gdzieś przenikają się ze sobą te dwa światy – melancholii oraz ponurych ciężkich partii. „So Far Away” jest również doskonałym przykładem udanego łączenia mocnych gitar i subtelnego fletu, który prowadzi całą kompozycję do finału.
Moim cichym faworytem jest jednak „Ghost”. To utwór bardzo w duchu Opeth z okresu „Blackwater Park”, który jest moim ulubionym w dyskografii tego szwedzkiego zespołu. Najpierw agresywny, dynamiczny początek, później romantyzująca środkowa część z czystymi brzmieniami gitary, brutalnie potężną perkusją, a wszystko to spaja odpowiedni dramatyzm. Właśnie do tego kawałka najczęściej wracam. Niemałym zaskoczeniem jest wyraźny wpływ lat 80. w „Never Again”, gdzie dominują syntezatorowe brzmienia i charakterystyczny „puls”. Zamykający całość „For A Hope” to z kolei subtelne zwieńczenie tej naprawdę udanej płyty.
BlackLight to kolejny zespół, którego nazwę warto zapisać w notatniku i śledzić jego dalsze ruchy na muzycznej scenie. Najnowszy album stanowi to dowód na to, że twórczość grupy ewoluuje. „Future Belongs To” jest bardziej dopracowany i dopieszczony na każdej płaszczyźnie aniżeli „River of Time”. Nadal nie jest to w pełni album progrockowy, bo jest zdecydowanie cięższy, niemniej jednak zespół konsekwentnie dąży do tego, co sobie wcześniej zaplanował. Na koniec muszę też podkreślić, że Maciej Majewski wyzbył się w swoim angielskim polskiego akcentu, co dobrze wróży na przyszłość. Z wypiekami na twarzy czekam więc na kolejne kroki ze strony BlackLight.
Ocena: 5/6
Szymon Pęczalski
Obserwuj nas w mediach społecznościowych: