Zespół Archive powraca po niecałych 4 latach z nowym albumem „Glass Minds”. Tym razem w składzie: Darius Keeler (fortepian, klawisze), Danny Griffiths (klawisze), Dave Pen (wokal, gitara), Pollard Berrier (wokal, gitara), Lisa Mottram (wokal), Jimmy Collins (rap). Na krążku tym znajdziemy wszystko, co do tej pory składało się na twórczość zespołu: mnogość wokali, dużo elektroniki, mocne gitarowe riffy, drum’n’bassową rytmikę, rap oraz balladową długość utworów. Każda piosenka jest osobną opowieścią, a wszystkie zestawione ze sobą tworzą spójną metaopowieść. Jest to historia raczej niewesoła, nie brak w niej również chwil patosu.
W moim odbiorze narracja „Glass Minds” ma charakter „proroczy”. Mówi o świecie na granicy kryzysu i tego co przyjdzie po nim; o świecie w procesie rozkładu, gdzie mieszają się porządki, przenikają wymiary, pełno jest transcendencji. Ludzie mieszkający w tej krainie zdają się realizować założenia posthumanizmu – teksty o mocnym poczuciu własnej cielesności i kruchości przeplatają się z fragmentami sugerującymi obecność świadomości maszynowej. Chociaż moglibyśmy się zastanawiać, kto w tym uniwersum rzeczywiście jest kruchy. Refren pierwszego kawałka brzmi: „glass minds break easily”. Zdaje się, że podmioty liryczne afirmują tutaj raczej to pierwotne, biologiczne ucieleśnienie życia, a do zimnego, maszynowego istnienia podchodzą z pełną niepokoju ambiwalencją.

Przestrzeń, która rysuje się w wyobraźni podczas słuchania najnowszego wydania Archive, jest chaotyczna, pogrążona w procesie destrukcji – to ruina świata, który znaliśmy. W aranżacjach słyszymy dźwięki podobne do syren alarmów, głosy osób mówiących przez megafon, odgłosy walących się budynków. Teksty piosenek pozostają bardzo liryczne, nie znajdziemy w nich dopowiedzeń. Archive pozostawia słuchaczom i słuchaczkom miejsce na własne interpretacje i skojarzenia. Co może znaczyć: „(…) Dźwięczą dzwony bez dźwięku / Ramki trzymają uśmiechy / Cienie ciągną się w dal (…)” (Archive – Wake Up Strange, tłum. tekstowo.pl)?
Utwory trwają od czterech do ponad ośmiu minut, co pozwala zespołowi bardzo powoli rozkręcać akcję. Dzięki temu także napięcie buduje się powoli, ale bardzo solidnie. Dzieje się to na zasadzie kuli śniegowej – podobne motywy muzyczne powtarzają się, stają coraz intensywniejsze i bogatsze – łączą się ze sobą, tworząc coraz większą przestrzeń dźwiękową, a wręcz audiosferę składającą się na opisywany przez album krajobraz. Bardzo cieszy mnie obecność linii melodycznej naśladującej dęciaki. Nie tylko przez moją sympatię do tej sekcji instrumentów (choć to na pewno nie pozostaje bez znaczenia). Dźwięki wielu trąb wzmagają uczucie istotności przekazywanej przez muzyków i muzyczki treści. Co czeka nas po apokalipsie? Czy jest szansa na odkupienie?
Momentami atmosfera albumu staje się zupełnie kosmiczna – z ciasnych murów zrujnowanych miast przenosimy się do eteru. Tak dzieje się chociażby w „Wake Up Strange” – jednym z singli wydanych w ramach zapowiedzi albumu „Glass Minds”. Utwór jest zapisem wrażenia, które przytrafia się człowiekowi po wybudzeniu z głębokiego snu – kiedy trawi jeszcze marzenia senne, a jednocześnie musi przejść do własnej codzienności. Kolejna piosenka na płycie (również opublikowany wcześniej singiel) „City Walls” ściąga nas z powrotem na Ziemię – zdewastowane miasto opisuje jako bezpieczną bazę. Dopóki otaczają nas jego mury, dopóty możemy czuć się bezpiecznie.
Najnowsza muzyka Archive wpisuje się w ich dotychczasową, często mocno eksperymentalną i różnorodną twórczość, a przy tym słychać w niej także wiele nawiązań. Kończących album dźwięków przypominających gęganie gęsi („Shine Out Power”) trudno nie skojarzyć z trzepotem skrzydeł tych ptaków obecnym w „To Be by Your Side” Nicka Cave’a. Czy Archive sugeruje, że dla pogrążonej w kryzysie krainy jest jeszcze nadzieja?
Biorąc pod uwagę nazwę zespołu, album „Glass Minds” rzeczywiście jest rodzajem archiwum – archiwum z przyszłości, które wpadło w naszą czasoprzestrzeń (i na nasze listy przebojów) przez błąd w matriksie… A może ten świat, o którym śpiewa Archive, jest bliżej niż nam się wydaje?
Antonina Zofia Karczewska
Zespół ogłosił również trasę koncertową promującą album. Gościem specjalnym będzie BOKKA. W Polsce grupa wystąpi 8 kwietnia w warszawskim COS Torwar. Organizatorem koncertu jest Live Nation Polska.
