Soen, pomimo ugruntowanej od lat pozycji na rynku muzycznym, jest zespołem, który nie boi się poszukiwać i stale rozwijać swojej muzycznej tożsamości. „Reliance” to płyta, która od początku zapowiadana była jako kolejny istotny punkt w jego dojrzałej dyskografii. Szwedzi kolejny raz skupiają się na emocjach, relacjach i wewnętrznych napięciach, rezygnując z progresywnego rozmachu na rzecz klarownej narracji i zwartej formy.
Ostatnie lata w obozie Soen to okres wyraźnej stabilizacji stylistycznej. Wydany w 2021 roku „Imperial” pokazał zespół w wersji znacznie bardziej uporządkowanej, stawiającej na rytm, groove i czytelność kompozycji. Był to album zdecydowany, momentami wręcz agresywny, ale jednocześnie pozbawiony wspomnianych dawnych progresywnych ornamentów. To wtedy nastąpiło wyraźne odcięcie się od porównań z takimi tuzami jak Tool czy Opeth, budując własny, bardziej bezpośredni język muzyczny.
Wydany dwa lata później „Memorial” przyniósł wyraźne wyhamowanie. To płyta stonowana, refleksyjna, chwilami niemal intymna, skupiona na melancholii i żałobie. Wtedy zespół postawił na emocjonalną oszczędność, minimalizm i budowanie atmosfery, co przez niektórych słuchaczy mogło zostać uznane za zbyt zachowawczy krok. Tegoroczny „Reliance” lokuje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma wydawnictwami – łącząc napięcie i ciężar „Imperial” z introspekcyjnym charakterem „Memorial”, poszukując balansu między energią a wyciszeniem.

„Reliance” nie jest jednak płytą przełomową ani próbą redefinicji zespołu, lecz świadomą kontynuacją drogi obranej kilka lat temu. To album spójny, przemyślany i konsekwentny – cechy, które z jednej strony budują jego siłę, z drugiej zaś odsłaniają brak elementu zaskoczenia. Soen proponuje materiał zwarty, którego wyróżnikami są wyrazista rytmika i klarowna struktura utworów. Albumu słucha się płynnie i bez zgrzytów, lecz rzadko wychodzi on poza bezpieczne ramy wypracowanego stylu. Z płyty bije przede wszystkim koncentracja na nastroju i przekazie, a nie na eksperymentach, przez co całość – choć dojrzała – pozostaje nieco przewidywalna.
Do najmocniejszych stron płyty należą na pewno „Primal”, „Mercenary” czy „Discordia”. Pierwsza z propozycji, otwierająca album, przyciąga surową energią i instynktownym pulsem, z wyraźnie zaznaczoną rolą perkusji Martina Lopeza. „Mercenary” to jeden z najbardziej bezpośrednich i chwytliwych utworów w zestawie, gdzie mocny, solidnie osadzony riff koresponduje z gorzkim, niepokojącym tekstem. „Discordia” stawia z kolei na przestrzeń i emocjonalne napięcie, pokazujące Soen balansujący między ciężarem a budowaniem atmosfery. Dużą rolę odgrywa tu także wokal Joela Ekelöfa – powściągliwy, pozbawiony patosu, ale konsekwentnie budujący emocjonalny ciężar utworów. Warto zwrócić uwagę także na „Huntress” oraz „Indifferent”, które dobrze oddają introspekcyjny charakter albumu.
Słabszą stroną „Reliance” jest jej zachowawczość. Mimo tego, że wykonanie i jakość produkcji – co charakterystyczne dla Soen – stoją na wysokim poziomie, z selektywnym brzmieniem perkusji i klarownie osadzonym basem, krążek rzadko wykracza poza schematy znane z ostatnich wydawnictw. Część kompozycji zlewa się ze sobą pod względem tempa i dynamiki, a emocjonalna jednorodność materiału sprawia, że w drugiej połowie albumu trudno o momenty naprawdę zapadające w pamięć. Brakuje też wyraźnego punktu kulminacyjnego, który nadałby całość dramaturgii i emocjonalnego ładunku.
„Reliance” jest wydawnictwem świadomym, dojrzałym i konsekwentnym, ale jednocześnie pozbawionym artystycznego ryzyka. Soen potwierdza nim swoją stabilną pozycję na rynku oraz jasno określony kierunek, jednak nie próbuje przesuwać własnych granic. To płyta, która sprawdzi się jako kolejny etap rozwoju zespołu, lecz nie zapisze się raczej jako jedno z jego kluczowych dokonań. Solidna, przemyślana propozycja dla fanów Soen – ci, którzy dotychczas nie przekonali się do ich twórczości, także tutaj raczej nie znajdą punktu zaczepienia.
Szymon Pęczalski
Zachęcamy też do przeczytania:
– naszego niedawnego wywiadu z Larsem Åhlundem (TUTAJ)
Pamiętajcie, żeby wspierać swoich ulubionych artystów poprzez kupowanie fizycznych nośników, biletów na koncerty oraz gadżetów i koszulek.
Obserwuj nas w mediach społecznościowych:
Ten post ma jeden komentarz
I zaskoczenie. Właśnie takim plyta zwróciła moją uwagę na ten zespół.