Amerykańscy metalcore’owcy z Of Mice & Men już 2 grudnia zagrają koncert w warszawskiej Progresji (organizatorem koncertu jest Live Nation Polska). Występ ten będzie częścią trasy promującą najnowsze wydawnictwo grupy zatytułowane „Another Miracle”. Płyta na rynek trafiła kilka dni temu, zatem to dobra okazja, by lider grupy Aaron Pauley zdradził nam o niej kilka szczegółów. W krótkiej rozmowie opowiedział nam również o swoim podejściu do tworzenia muzyki oraz zbliżającej się wizycie w naszym kraju.
Bartek Kuczak: Cześć Aaron! Na początek gratuluję Ci świetnego albumu! Co Twoim zdaniem wyróżnia „Another Miracle” na tle Waszych poprzednich wydawnictw?
Aaron Pauley: Dziękuję! Myślę, że ten album jest swego rodzaju zwieńczeniem wszystkich naszych poprzednich dokonań. Choć większość muzyków tak mówi o swoich najnowszych produkcjach (śmiech).
BK: Jak wyglądał proces twórczy? Czy podczas pracy nad tym albumem pojawiły się jakieś inspiracje pochodzące z zupełnie niespodziewanych źródeł?
AP: Inspiracje pojawiają się zewsząd Życie, nasze osobiste doświadczenia, rzeczy, których byliśmy świadkami, rzeczy, o których tylko marzyliśmy… Właściwie wszystko, co nas otacza.

BK: Jestem ciekaw, jak wygląda u Was podział ról podczas komponowania? Preferujecie demokrację czy raczej trzymasz swoich kumpli na smyczy, by za bardzo nie popłynęli? (śmiech)
AP: Nasz zespół stanowi czworo kreatywnych ludzi. Wszyscy kierujemy się entuzjazmem i zaangażowaniem w tworzenie tego, co najbardziej nas ekscytuje. Robimy to na demokratycznych zasadach. Wszyscy mamy ten sam cel. więc nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.
BK: Pierwszy utwór na albumie „Another Miracle” nosi tytuł „A Waltz” i rzeczywiście słychać w nim rytm walca.
AP: Tino skomponował ten utwór. Ma on bardzo teatralny charakter. Co ciekawe, tytuł wymyśliłem zanim w ogóle napisałem tekst. Zatytułowałem ten kawałek „A Waltz”, ponieważ utwór jest utrzymany w tej tonacji
BK: Zwróciłem uwagę na utwór „Safe & Sound”. Słyszę w nim echa alternatywnego metalu z przełomu lat 90. i 2000. Chyba wspominasz ten okres z ogromnym sentymentem.
AP: Zdecydowani take. Myślę, że muzyka w tamtych czasach skupiała się bardziej na emocjach niż na technicznych aspektach czy tekstylnych produkcjach. Wszyscy mamy po 34 lata, więc był to okres, w którym byliśmy dzieciakami. Zakochaliśmy się wówczas w tej muzyce i jej języku, który potrafi przemówić do duszy.
BK: „Wake Up” ma podobny klimat. Czy tworząc wolniejsze, bardziej balladowe utwory, doświadczacie tych samych emocji, co podczas pracy nad cięższymi kawałkami?
AP: To naprawdę zależy od okoliczności. Każda nasza kompozycja jest wyjątkowa i wymaga innego podejścia. Ale muszę się zgodzić. Czasami w balladach jest więcej emocji niż w ciężkiej, agresywnej muzyce.
BK: Kim jest ta postać, która zdobi okładkę?
AP: To postać, która przetrwała wiele burz a jednocześnie dzięki temu daje coś dobrego światu, w którym przyszło jej żyć. Paradoksalnie daje temu światu coś dobrego. W pewnym sensie pokazuja ona, że ból i cierpienie można zamienić na coś pięknego oraz wartościowego.
BK: Jakie refleksje powinna wywoływać muzyka zespołu Of Mice & Men? Jestem, ciekaw Twojej perspektywy jako twórcy,
AP: Mam nadzieję, że działa ona jak lustro. Takie, dzięki któremu nasi fani mogą w naszej muzyce dostrzec swoje odbicie.
BK: Muzyka jako forma sztuki daje słuchaczowi swobodę interpretacji. Czy zdarzyło się kiedyś, że ktoś zinterpretował Twój tekst w sposób sprzeczny z Twoimi intencjami?
AP: Zdarzały się takie sytuacje. Niektórzy doszukiwali się w moich tekstach rzeczy, które nie przyszłyby mi do głowy. Ale jak wspomniałeś, każdy ma pełną swobodę interpretacji, więc nawet jeśli ktoś rozumie dany tekst po swojemu, nie oznacza to wcale, że się myli. Kilka osób może patrzeć na tą samą chmurę i widzieć w niej zupełnie inny kształt. Tak samo jest z tekstami piosenek i muzyką. Czasami fani podsuwali mi takie interpretacje, które były niezwykle pouczające i znacznie poszerzały moje rozumienie danego utworu. Mimo, że sam byłem jego autorem. (śmiech)

BK: Czy czytasz recenzje każdego nowego albumu Of Mice & Men? Pytam, gdyż mam świadomość, że niektórzy tego unikają.
AP: Zazwyczaj przeglądam te pozytywne i ignoruję negatywne. Jestem wrażliwą osobą, która przez większość życia odczuwała ogromny strach przed odrzuceniem. W moim przypadku jest to po prostu chronienie swojego samopoczucia i zdrowia psychicznego. Wolę po prostu cieszyć się samym faktem tworzenia muzyki . Dla mnie sukcesem jest sam fakt nagrania dobrego albumu, a nie opinie krytyków na jego temat.
BK: Wydajecie albumy regularnie co dwa lata. Czy masz rutynę pracy, która pozwala ci utrzymać takie tempo?
AP: Po prostu tworzymy muzykę niemal przez cały czas. Kiedy mamy już wystarczającą liczbę utworów, decydujemy, jak zatytułować całość, i wydajemy ją w formie albumu.
BK: Czy jesteście gotowi na kolejną trasę koncertową?
AP: Zawsze jesteśmy gotowi dzielić się z naszymi fanami muzyką, oraz miłością i energią, która za nią idzie.
BK: Każda trasa koncertowa niesie ze sobą nowe wyzwania i przygody. Z pewnością w przeszłości zdarzyło się Wam spotkać podczas trasy sytuacje zabawne, przerażające lub po prostu niecodzienne. Czy jest jakaś, którą szczególnie zapamiętałeś?
AP: Kiedyś o mały włos nie doszło do czołowego zderzenia na autostradzie, kiedy pijany kierowca jechał po niewłaściwej stronie drogi. To było przerażające, ponieważ manewr unikowy sprawił, że nasz bus o mało co się nie przewrócił na bok.

BK: Tym razem odwiedzicie również Polskę. Jak odczucia przed spotkaniem z fanami z samego serca Europy?
AP: Oczywiście, nie możemy się doczekać!
BK: Zagracie w stolicy naszego kraju, Warszawie. Czy będziecie mieli czas na zwiedzanie miasta, które jest dość interesujące, czy może raczej planujecie bardzo pracowity dzień?
AP: Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć trochę więcej miasta. Ostatnim razem, kiedy tam byłem, wydaje mi się, że graliśmy w pobliżu jakiegoś uniwersytetu.. Ale mogę się mylić. Pamiętam jednak, że piłem tam bardzo dobrą kawę!
BK: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę udanej trasy.
AP: Bardzo dziękuję za poświęcony czas i przemyślane pytania. Do zobaczenia w Warszawie.
Rozmawiał Bartek Kuczak
Obserwuj nas w mediach społecznościowych: