IKS

Paranorm – „Empyrean”

 

Zapraszam do Szwecji, gdzie ze swoim pełnowymiarowym debiutem wystartował szwedzki thrash/death metalowy Paranorm. I trzeba przyznać, że zespół jest w stanie sporo namieszać w tej lidze metalu. Osiem numerów – ciętych jak brzytwą – zadowoli najbardziej wytrawnych fanów tych gatunków muzycznych. Więcej tutaj zdecydowanie trashu niż death metalu, i to na duży plus. Gdyby nie wokal lidera zespołu, mielibyśmy typowo trashowy band.

 

Sama muzyka to mieszanka wybuchowa stylów wczesnego Kreatora i Metalliki połączonych z łamańcami charakterystycznymi dla kultowego zespołu Death. Zespół tworzą cztery osoby i czasami aż dziw bierze, ileż oni przestrzeni muzycznej osiągnęli przy dostępnym instrumentarium. Kolejno są to: Markus Hiltunen (gitara i wokal), Fredrik Kjellgren (gitara), Marcus Blom (bas) i Samuel Karlstrand (perkusja). Od początku do końca czeka nas jazda bez trzymanki, w której dzieje się naprawdę sporo.

 

Panowie dbają przy tym o różnorodność i nie pozwalają się nużyć przy kolejnych odsłonach swojego „Nieba” (z ang. empyrean – niebo lub niebiański – przyp. autora). Ileż tutaj megariffów. Spokojnie można by było obdarować nimi niejedną kapelę. Gitary Hiltunena i Kjellgrena wymieniają się kolejno zagrywkami, by nadawać muzyce motorykę charakterystyczną dla najlepszych trashowych dokonań. Kiedy już wchodzą solowe popisy, to aż wwiercają się w mózg i powodują, że nie można się oderwać od odsłuchu. Do tego przepiękne zwolnienia, które poniekąd tylko uspokajają kolejne frazy. Pulsujący i wydatny bas oraz czysta i głęboka perkusja dopełniają dzieła z pewnością.

 

Muzyka porywa od początku do końca. Na kolana powala tytułowy „Empyrean”, w którym główny riff wskakuje w ciekawe gitarowe smaczki. Nutki na długo zostają w głowie. Urzeka również „Edge of the Horizon” ze wspaniałym instrumentalnym wstępem, który przywołuje na myśl wczesne płyty Testamentu. Takich spokojnych momentów nie brakuje również w innych numerach. Mocarny jest też utwór „Critical Mass”, który otwiera album. Już po tym numerze chce się słuchać płyty dalej. W warstwie tekstowej też sporo się dzieje. Zespół precyzuje swój styl, a na debiucie rozważa egzystencjalizm człowieka w pełnym tego słowa znaczeniu. Stawia jednostkę w szybkim i dynamicznym świecie, który jest dla niego zagrożeniem. Czy człowiek jest w stanie na równi rozwijać się bowiem z rozwojem cywilizacji i technologii? Widać, że materiał jest przemyślany i dobrze zaaranżowany, a to sztuka przy tego rodzaju muzyce. Nie mamy zatem tutaj do czynienia z bezmyślną młócką. To dopracowany w najdrobniejszych szczegółach debiut, którego warto posłuchać.

 

Ocena (w skali 1 na 10): 7 noży

🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪

 

Marcin Szyndrowski

 

Tracklista:

 

Critical Mass

The Immortal Generation

Edge of the Horizon

Intelligence Explosion

Cannibal

Empyrean

Lost Cause

Desolate Worlds (Distant Dimensions)

 

IKS
Udostępnij i poleć znajomym!

Dodaj komentarz

najczęściej czytane

IKS